Naturalne farby

Naturalne farby

Zastosuj tyle wody ile roślinnego surowca, zagotuj, odstaw, zagotuj, możesz dodać ałun, włóż tkaninę, gotuj, odstaw, gotuj, zanurz w zimnym, płucz, odciśnij, susz na wietrze, używaj….

Brzmi alchemicznie? Dobrze, takie właśnie jest!
Proces pozyskiwania barw z roślin ma w sobie coś z tajemnicy i magii, a także z nauk mindfullnes: potrzebujesz dużo uwagi, obserwacji, czułości – zarówno w momencie zbierania surowca, suszenia go, jak i farbowania.

Barwne surowce


Czymże może być surowiec? Tym co dookoła! Świat wyposażył nas w barwy, i, co cudowne, jak pisze Ola, autorka bloga i książki Dzikie Barwy – wszystkie one naturalnie do siebie pasują. Naturalne rośliny barwiarskie tworzą spójne naturalne palety….

Rok 2020 i pierwszy lockdown dał mi okazję zanurzyć się w świat ziół – spędzając ten czas w domu nad rzeką, z połaciami łąk rozpościerającymi się pode mną i lasem w bliskiej okolicy – śledziłam co rozkwita, co się pojawia.

Spacerowałam i zbierałam. Powoli, pomału, nie biorąc nigdy wszystkiego – częstując się naturą, ze świadomością, że tylko coś pożyczam – biorę to co nakarmi w jakiś sposób mnie i bliskich, ale zostawiam wiele, by przyroda mogła dalej kwitnąć, rozwijać się, żyć.

Część roślin trafiła do słoiczków, buteleczek, płóciennych woreczków, część zaś – do garnków w celach barwiarskich i dalej – na tkaniny i….papier!

Impulsy i pierwsze doświadczenia

Książka Dzikie Barwy i wieści od Kasi Ekes (którymi dziliła się na swoim instagramie) dały mi impuls – to da się połączyć!
Malowanie które wielbię i rośliny, które ubóstwiam – mogą razem stworzyć „coś pięknego” – nie wiedziałam czym to „coś” będzie – nie wiedziałam jeszcze długo! Ale zaczęłam czerpać z roślin barwy i podążać drogą, którą mi wskazały – i wciąż wskazują.

Pierwszymi roślinami barwiarskimi jakich użyłam było awokado i pokrzywa – w nadrzecznej chatce farbowałam nimi len, zdobywając pierwsze doświadczenia, awokado dało wspaniały kolor, pokrzywa okazała się bardzo mało intensywna – tym samym rośliny powiedziały mi to, co potem powtórzyły jeszcze nie raz – że nie jest to droga łatwa, a często też nieprzewidywalna….

Zachęcona awokado – zbierałam! Do Krakowa wróciłam z zapasami, kuchnie w pracowni przemieniłam w alchemiczne laboratorium – powstały w niej pierwsze farby z awokado, nawłoci, pokrzywy, tui, żołędzi, buraka…

Z laboratorium niemal natychmiast przenosiłam się do pracowni właściwej, gdzie czekały rozłożone kartki – coraz więcej i więcej, aż w końcu – wysychając pokryły wszystkie dostępne, płaskie powierzchnie.

fot. Michał Żyłowski

Oczekiwania vs rzeczywistość


Spodziewałam się efektów podobnych akwarelom – jakże się myliłam.
Roślinne farby okazały się bardziej wodniste – już się bałam, że niewiele z tego pozostanie na kartce… – wylewałam je na papier łyżeczką i patrzyłam. Farby schły, pozostawiając na kartce dużo pigmentu – piękne barwne plamy – patrzyłam w zachwycie!


Kiedyś myślałam, że praca z akwarelami (farbami wodnymi, którymi malując używamy dużo wody) skłania do odpuszczenia oczekiwań – płynna farba rozlewa się jeszcze bardziej, nie możesz nad tym zapanować. Właśnie odkryłam, że naturalne farby uczą tego jeszcze bardziej i bardziej…. tu jeszcze bardziej tracę kontrolę podążając za naturą, na kartce dzieją się cuda – moją rolą jest je wyłapać i podkreślić.

Rośliny zaklęte w obrazy



Z obserwacji roślinnych plan, z zaopiekowania nimi powstała kolekcja prac pt. Barwy Natury. Każda z nich uzupełniona jest czarnym tuszem i słowem. Minimalistyczne i abstrakcyjne w wyrazie prace skupiają uwagę na barwach. Oprawione w złocone ramy od krakowskiego rzemieślnika – Pana Józefa – stanowią wyjątkowe, łagodnie kontrastujące połączenie naturalnych barw i szyku.


Spróbuj zatopić się w nich, wpatrywać i słuchać co Ci opowiedzą.


Swój naturalny obraz znajdziesz w moim roślinnym sklepiku.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *